Prowadzenie działalności gospodarczej wiążę się z mniejszym lub większym ryzykiem, na który wpływ mają różne czynniki, jak chociażby poziom konkurencji czy popyt. Zatory płatnicze, a w konsekwencji problemy z regulowaniem należności nie są czymś wyjątkowym. Niestety, czasami kończy się to wkroczeniem komornika. Czy leasing może zabezpieczyć przed zajęciem majątku?

 

W Polsce systematycznie rośnie liczba komorników. O ile w 2008 roku było ich w naszym kraju zaledwie 661, to już w 2017 roku 1590 osób wykonywało ten zawód, a kolejnych chętnych nie brakuje. Nic dziwnego, spraw komorniczych również nieustannie przybywa. W 2008 roku było ich ponad 1,9 mln, a w 2017 roku – ponad 4,9 mln. Rekordowy pod tym względem był jednak 2015 rok, gdy do kancelarii wpłynęło prawie 8 mln spraw (źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Liczba-komornikow-najwyzsza-od-10-lat-7582474.html). Wiele z tych działań komorniczych dotyczy przedsiębiorców. Sytuacja finansowa wielu firm nie jest, niestety, zbyt dobra, ani stabilna. Ponad 22% z nich ma problem ze skutecznym egzekwowaniem należności od kontrahentów. W I półroczu 2018 roku udział przeterminowanych faktur w portfelach polskich firm był najwyższy od 2 lat, a do tego coraz dłużej przedsiębiorcy muszą czekać na pieniądze za wykonane usługi lub sprzedane towary – przeciętnie 3 miesiące i 24 dni, gdy w 2017 roku ten okres oczekiwania był krótszy o 3 tygodnie (źródło: http://krd.pl/Centrum-prasowe/Raporty/2018/Portfel-naleznosci-polskich-przedsiebiorstw—kwiecien-2018). W tej sytuacji wielu przedsiębiorców nie jest w stanie również regulować swoich należności, popadają w długi, a stąd często już tylko krok do wizyty komornika.

 Czy leasing zabezpiecza majątek przed komornikiem

Czy komornik może zająć każdy składnik majątku?

Dzień, w którym w firmie (nierzadko również w prywatnym domu przedsiębiorcy) pojawia się komornik, nie należy z pewnością do najlepszych. Niestety, czasem się tak zdarza. Zwykle kończy się to zajęciem ruchomości. Przy czym należy od razu podkreślić, że zajęcie jednego czy drugiego przedmiotu nie oznacza zwykle, iż komornik zabiera go ze sobą. Wręcz przeciwnie, najczęściej dłużnik zostaje zobowiązany do nadzoru nad zajętymi ruchomościami, a do tego może je bez problemu użytkować. Oczywiście zdarza się, że komornik od razu zabiera na przykład samochód czy sprzęt elektroniczny, ale to raczej wyjątki niż reguła.

Komornik nie może zająć wszystkiego, co znajdzie w siedzibie firmy lub domu przedsiębiorcy. Prawo wyraźnie określa, co zostaje wyłączone z egzekucji. Art. 829 Kodeksu postępowania cywilnego wymienia między innymi przedmioty osobiste, pościel, ubranie, zapasy żywności, narzędzia niezbędne do osobistej pracy zarobkowej (nie dotyczy pojazdów mechanicznych). Art. 831 k.p.c. wspomina o takich wyłączeniach z egzekucji jak prawa niezbywalne, świadczenia z odszkodowań, sumy przeznaczone na pokrycie wyjazdów służbowych, do tego w kolejnych artykułach dochodzą jeszcze limity zajęć wynagrodzeń, zasiłków i świadczeń.

Jak w tym wszystkim wygląda zajęcie ruchomości, która jest leasingowana? Niestety, komornik ma prawo zająć każdą rzecz, która jest użytkowana przez dłużnika i nie ma tu znaczenia, czy dłużnik jest jej właścicielem, czy nie. Leasingobiorca powinien jednak poinformować komornika, że dana ruchomość jest leasingowana. Wtedy w protokole zajęcia pojawi się na ten temat adnotacja. Na tym jednak nie kończy się rola leasingobiorcy-dłużnika.

 

Co musi zrobić leasingodawca?

Leasingobiorca powinien jak najszybciej skontaktować się z firmą leasingową i powiadomić ją o zajęciu ruchomości przez komornika. Teraz tylko leasingodawca jest w stanie zapobiec egzekucji z leasingowanego przedmiotu. W pierwszym kroku firma leasingowa powinna wysłać do wierzyciela pismo z żądaniem zwolnienia leasingowanej ruchomości z zajęcia. Wierzyciel może oczywiście nie przystać na współpracę w tym zakresie. Wtedy firma leasingowa wytacza wierzycielowi powództwo przeciw egzekucyjne. W takich sprawach sądy zawsze wskazują rację leasingodawcy. Zatem wierzyciel i tak przegra przed wymiarem sprawiedliwości, a do tego zostanie obciążony kosztami postępowania. Aby tego uniknąć, najczęściej wierzyciele zgadzają się na żądanie firm leasingowych zaraz po otrzymaniu od nich pierwszego pisma. W ten sposób unikają niepotrzebnych kosztów i z góry przegranej sprawy w sądzie.

Niestety, jest jeden bardzo ważny kruczek prawny, który może zniweczyć całą powyższą strategię. Otóż leasingodawca ma tylko 1 miesiąc od zajęcia przedmiotu leasingu na wytoczenie sprawy w sądzie wierzycielowi. Jeśli ten termin nie zostanie zachowany, komornik może bez problemu sprzedać leasingowaną ruchomość. Gdy do tego dojdzie, wtedy leasingobiorca staje się dłużnikiem leasingodawcy, ponieważ wzbogacił się on bezpodstawnie kosztem firmy leasingowej (dług leasingobiorcy został spłacony kosztem leasingodawcy). Jeśli jednak wszystkie terminy zostaną zachowanie, najczęściej przedsiębiorca może dalej leasingować przedmiot leasingu, zakładając oczywiście, że wszystkie raty leasingowe są płacone w terminie.

Wierzyciel może jednak nie poddać się łatwo.

 

Czy wierzyciel jest bezsilny?

Jeśli wierzyciel nie ma z czego odzyskać długu od niesolidnego przedsiębiorcy, może jednak zwrócić większą uwagę na leasingowane przez dłużnika ruchomości. Najpierw musi jednak ustalić składniki majątku dłużnika objęte leasingiem. W przypadku ruchomości, na przykład samochodu, takie informacje najpewniej przekaże szybko komornik, prowadząc postępowanie egzekucyjne. O ile nie można prowadzić egzekucji z przedmiotu leasingu, to jednak wierzyciel może kierować egzekucję do różnych praw majątkowych. W tym przypadku prawem majątkowym jest możliwość wykupu przedmiotu leasingu przez leasingobiorcę-dłużnika za atrakcyjną cenę (nierzadko za 1% wartości leasingu). Komornik może zająć to prawo i sprzedać na licytacji. Jeśli nawet dłużnik przestanie w takiej sytuacji spłacać raty leasingowe, wierzyciel może oprzeć się na art. 9102 § 1 k.p.c. pozwalającym mu podejmować wszelkie działania, które pozwolą zachować prawo majątkowe. Może zatem sam opłacać dalej raty leasingowe, żeby powstało prawo do wykupu, które podlega egzekucji.

W takiej sytuacji koszty, jakie poniesie wierzyciel, zostaną doliczone do kosztów egzekucji, czyli zostanie nimi obciążony dłużnik. Potwierdził to Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 21 października 2014 roku – Sygn. akt I ACa 704/14 (źródło: http://orzeczenia.poznan.sa.gov.pl/content/$N/153500000000503_I_ACa_000704_2014_Uz_2014-10-21_001). Należy jednak zauważyć, że takie postępowanie wierzyciela jest dla niego najbardziej opłacalne, gdy dłużnik zapłacił już większość rat leasingowych, a umowa leasingowa zbliża się ku końcowi, a tym samym bliski jest termin wykupu.

 

Leasing może być skutecznym sposobem na uchronienie ruchomości od komorniczej egzekucji. Leasingobiorca musi jednak działać szybko i pilnować działań leasingodawcy, szczególnie gdy chodzi o dochowanie terminu składania powództwa przeciw egzekucyjnego. Warto jednak pamiętać, że wierzyciel może skorzystać z egzekucji prawa do wykupu przedmiotu leasingu. To bardzo prawdopodobne głównie wtedy, gdy dłużnik nie dysponuje żadnym majątkiem i nie ma innej możliwości odzyskania pieniędzy.