Formalności przy leasingu są zdecydowanie prostsze niż w przypadku kredytu bankowego. Czasami jednak nie wystarczy dostarczyć dokumenty finansowe leasingodawcy, niekiedy konieczne jest również dokonanie wyceny przedmiotu leasingu.
 

Nie bez przyczyny z leasingu korzysta nawet 60% firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, jak wynika z badania SAFE, wykonanego na zlecenie Komisji Europejskiej (źródło: http://leasing.org.pl/pl/aktualnosci/2018/stabilny-wzrost-rynku-leasingu-w-2017r). Dużo łatwiej sfinansować inwestycję leasingiem niż uzyskać kredyt inwestycyjny. Banki są bardziej restrykcyjne, wymagają więcej dokumentów, dłuższego stażu na rynku, a przede wszystkim przedsiębiorca musi zaproponować im odpowiednie zabezpieczenie kredytu. Oczywiście nie jest tak, że firmy leasingowe nie sprawdzają swoich klientów. Robią to oczywiście i również żądają dokumentów, jednak są bardziej elastyczne niż banki. Często ważnym elementem umowy leasingowej jest wycena środka trwałego. Może być ona dokonywana nie tylko przed zawarciem umowy, ale także po jej zakończeniu. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy leasingodawca będzie finansował używany samochód lub maszynę. Nie powinno to dziwić, ponieważ leasingowany przedmiot pozostaje własnością leasingodawcy w czasie trwania umowy. Gdyby klient przestał się z niej wywiązywać, dojdzie do windykacji, a przedmiot leasingu zostanie zlicytowany. Wycena jest więc zabezpieczeniem firmy leasingowej przed przepłacaniem za używane przedmioty i pozwala zminimalizować straty. Dlatego jest tak ważna dla leasingodawcy. Kto dokonuje wyceny? To zależy przede wszystkim od sprzedawcy i jego renomy na rynku.

 Wycena do leasingu – kiedy trzeba ją wykonać?

Gdy leasingodawca sam dokonuje wyceny

Gdy leasingowany będzie używany przedmiot, który kupowany jest od autoryzowanego sprzedawcy, najpewniej leasingodawca dokona własnej wyceny. Warto wiedzieć, że większość firm leasingowych zatrudnia własnych specjalistów, którzy zajmują się wyceną używanych maszyn lub samochodów. Takie osoby wspierać się mogą na przykład katalogami cen Eurotaxu (w przypadku samochodów) lub danymi od sprzedawców (głównie maszyny). Warto podkreślić, że sytuacja, gdy leasingodawca dokonuje wyceny przedmiotu we własnym zakresie, jest zdecydowanie korzystniejsza dla leasingobiorcy. Zwykle oznacza ona, że klient nie poniesie dodatkowych kosztów, a sama wycena zostanie przeprowadzona bardzo szybko. Problem może jednak pojawić się wtedy, gdy cena transakcyjna środka trwałego branego w leasing będzie znacząco odbiegać od wyceny dokonanej przez leasingodawcę. Wtedy przeważnie do akcji wkracza niezależny rzeczoznawca, który wykonuje operat szacunkowy.

 

Niezależny rzeczoznawca

Skorzystanie z niezależnego rzeczoznawcy może okazać się niezbędne nie tylko przy rozbieżności między ceną transakcyjną a wyceną leasingodawcy, ale również wtedy, gdy używany przedmiot leasingu będzie kupowany od nieautoryzowanego sprzedawcy. W takim przypadku leasingodawca nie będzie z pewnością opierał się na informacjach od dostawcy samochodu lub maszyny. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie każdy rzeczoznawca może być akceptowany przez firmę leasingową. Jeśli klient chciałby ograniczyć koszty wyceny i szukałby tańszego rzeczoznawcę, może mocno się rozczarować. Najczęściej leasingodawcy akceptują tylko rzeczoznawców, którzy są członkami prestiżowych stowarzyszeń (głównie Dekra, czasami również SIMP). Korzystanie z takiego rzeczoznawcy majątkowego ma swoje plusy i minusy. Do tych ostatnich należą przede wszystkim koszty – w przypadku samochodów to średnio 400 zł netto, a przy maszynach to nawet 1000 zł netto, poza tym trzeba jeszcze doliczyć koszty dojazdu. Do tego proces wyceny jest dłuższy niż przy wycenie własnej leasingodawcy i może zabrać nawet 5 dni. Plusem jest natomiast to, że niezależny rzeczoznawca zwykle potrafi precyzyjniej ocenić faktyczną wartość używanego samochodu lub maszyny i może uchronić przedsiębiorcę przed przepłaceniem.

 

Kłopoty z wyceną

Nie tylko koszty związane z wyceną mogą sprawić kłopot przy podpisywaniu umowy leasingowej. Wspomnieliśmy już, że pewną komplikacją może okazać się rozbieżność między ceną transakcyjną a wartością przedmiotu z wyceny. O ile rozbieżność, która nie jest większa niż 15%, zwykle nie stanowi przeszkody do zawarcia umowy leasingowej, o tyle większa różnica zwykle kończy się odrzuceniem wniosku klienta o przyznanie leasingu. Kłopotem może okazać się także wybranie rzeczoznawcy, który nie jest związany z Dekrą. Dlatego zanim przedsiębiorca zleci wykonanie operatu szacunkowego, powinien skonsultować wybór rzeczoznawcy. W innym przypadku może się okazać, że trzeba będzie powtórzyć wycenę, co znowu będzie wiązało się z kosztami.

 

Rzeczoznawca a zwrot przedmiotu leasingu

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię związaną z wyceną w leasingu. Z usług rzeczoznawców majątkowych korzysta się tak naprawdę nie tylko przed zawarciem umowy, ale również po jej zakończeniu. Jeśli po spłaceniu wszystkich rat leasingowych przedsiębiorca nie jest zainteresowany wykupem przedmiotu, musi go oddać leasingodawcy. Zanim do tego jednak dojdzie, firma leasingowa wysyła rzeczoznawcę, który oceni stan samochodu lub maszyny oraz określi jego wartość. Gdy rzeczoznawca stwierdzi uszkodzenia, firma leasingowa obciąży za nie leasingobiorcę w kwocie określonej przez eksperta od wyceny.

 

Zazwyczaj wycena jest tak naprawdę formalnością i nie stanowi dużej przeszkody do zawarcia umowy leasingowej. Ważne jest to, że taka wycena to nie tylko koszt dla klienta leasingodawcy, ale również jego ochrona przed przepłaceniem za używany samochód lub maszynę. O tym również warto pamiętać.

Wypełnij formularz i otrzymaj najlepszą ofertę leasingu!